środa, 10 marca 2010
to juz w sobote...
w sobote jedziemy do domu. po dokladnie dwóch latach. i nie obchodzi mnie pogoda. chce wysiasc z samolotu i poplakac sie. ze szczescia. chce chlanac kazda chwile tam spedzona. chce cieszyc sie kazdym dniem. chce byc wszedzie w kazdym ciekawym miejscu naszego miasta a jest ich kilka. chce zeby wrocily wspomnienia i zeby narodzily sie nowe marzenia. nie chce wracac tam na stale. od czasu do czasu pragne tylko poczuc te radosc bycia w domu. I idac za radami Zuzy nakierowuje los na moj tok myslenia. urlop sie uda, bedzie cudownie, odpoczne, naladuje baterie, a jak wroce to wszystko bedzie latwiejsze. I koki cale i zdrowe.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




1 komentarz:
lubie to! :)
Prześlij komentarz